czwartek, 20 grudnia 2012

parę nowych drobiazgów...

***
miały pojawić się na jarmarku świątecznym ale rozchorowałam się i tyle z tego wyszło
to troche tak, że jak się człowiek za wcześnie cieszy, to później tak to się własnie kończy...
pojawił się smutek w duszy...

a ten kwiat mknie do Weroniki, z nadzieją że się spodoba... 




sobota, 15 grudnia 2012

piec pracuje, ja pracuję... będą nowości

***

parę chwil temu dzwoniła do mnie Pani Anita - właścicielka Pracowni Pi, z której korzystam w ramach mojego ceramikowania i powiedziała, że własnie wkłada moje lepiaki do pieca...
się piecze..
się pracuje...
będą zatem nowości...
a tu parę wisiorów..


idą idą święta...

***
no tak...

szaleństwo zakupów rozpoczęte już od jakiegoś czasu...
w radio co chwilę słychać głos George'a Michael'a, który śpiewa nam o tym jak to właśnie podczas świąt podarował komuś swe serce ... ale jak to w życiu bywa nic z tego nie wyszło...

pierniki już upieczone albo zakupione :)
karp jeszcze żywy, a choinka czeka na swoje cacka..
tak -  to ewidentne znaki, że święta tuż tuż...
a jak święta to i ceramiczne ozdoby na choinkę, stół albo ścianę...







niedziela, 9 grudnia 2012

Domki...

***
domki, z gliny z domieszką szamotu...
czasami ją uwielbiam a czasami doprowadza mnie do szału...

zawędrują, mam nadzieję na czyjeś lodówki...


niedziela, 2 grudnia 2012

tulipany...

kiedyś to róże były moimi ulubionymi kwiatami...
ale od jakiegoś czasu... stały się nimi tulipany...
to nie tak, że róże zupełnie zniknęły z mojego serca...
ale miejsce główne zajmują one...
tulipany...
marzę aby zobaczyć całe połacie kwitnących tulipanów w Amsterdamie...
kto wie... może kiedyś...


Weronika Królowa Śniegu

***
kiedy powstały te owalne kolczyki, od razu skojarzyły mi się z baśnią o Królowej Śniegu...
a że czas śniegu już prawie nastał i święta tuż tuż...
a właśnie w tym okresie sfilmowana baśń Andersena była często pokazywana w telewizji....
to tak właśnie je nazwałam...
Owale Królowej Śniegu...
ale skąd Weronika?
ano stąd, że była pierwszą osobą, która je zobaczyła i od razu zechciała je mieć...
mam tylko nadzieję, że nie zamienia ludzkie serca w lód...



lubię bransolety

bransoleta...
z pewnością mój ulubiony rodzaj biżuterii...




okrąglaki

po prostu okrągłe kolczyki w bazie ze starego złota
ceramiczne oko pokazuje kontrast szkliwa z surową, wypaloną gliną...



sobota, 1 grudnia 2012

wisior retro...

ceramika potrafi spłatać niejednego figla...
często oczekujesz na coś co widzisz już w swojej głowie...
a po wyjęciu z pieca efekt jest zupełnie inny...
tak też było w tym przypadku...
na początku byłam mocno zaskoczona efektem mieszaniny szkliw...
ale koniec końców, kiedy zamontowałam ceramiczne oczko w bazę w kolorze starego złota i dodałam do tego łańcuszek, wisior prezentuje się bardzo pięknie...
taki retrasek wyszedł...



piątek, 30 listopada 2012

sobota, 17 listopada 2012

jak z innego świata

uwielbiam glinę ale to już wiecie
uwielbiam jej zapach, miękkość, 
uwielbiam także faktury
kiedyś powstała taka malutka patera
z fakturą odciśniętych liści
a później dziewiczo zdobiona tlenkiem i szkliwiona transparentnym szkliwem

tak sobie myślę, że nieźle prezentowały by się na niej np słodycze ręcznie formowane np z przepysznej belgijskiej czekolady...
i co Wy na to?






jeśli nie chcesz mojej zguby, to pierścionek kup mi luby...

jeśli nie chcesz mojej zguby to pierścionek kup mi luby...
regulowane, pięknie i bardzo okazale prezentują się na dłoni,
ewidentnie dla kogoś, kto lubi zwracać na siebie uwagę...
ich nie da się nie zauważyć...






zapakowane w ozdobne pudełeczka, 

w razie zainteresowania, piszcie: ebblue@wp.pl, lub pracowniablue@gmail.com

niedziela, 11 listopada 2012

król Karol podarował królowej Karolinie korale koloru koralowegolll

tak...koral koloru koralowego...
może i tym razem znajdzie się jakiś Karol,który obdaruje Karolinę...
piękny ten koral w kolorze koralowym...
naszyjnik powstał z połączenia ceramicznego dekoru z koralem
zawieszony na lince jubilerskiej w kolorze czarnym...
pięknie się prezentuje tuż pod szyją...
zapraszam...

poniedziałek, 5 listopada 2012

magnesy na start

magnesomania...










magnesy na start. 
nie mam poobwieszanej jakoś bardzo lodówki ale dwa magnesy przywiezione z Amsterdamu sprytnie pomagają utrzymać a to jakieś zdjęcia, a to pocztówkę, a to jakiś bardzo ważny zapis dnia...