sobota, 21 lipca 2012

proces tworzenia

zanim zaczną pojawiać się tutaj moje nowe prace, 
chciałam Wam w paru słowach napisać jak krok po kroku powstają ceramiczne twory...
wszystko zaczyna się w głowie...
inspiracje można znaleźć wszędzie...
pomysły pojawiają się najczęściej wtedy, kiedy nie mam możliwości przelania ich na papier... 
dlatego część z nich bezpowrotnie umiera, a część powraca w zmienionej ciut formie
a później jest już tylko glina...
wiele jej rodzajów,
są takie, które lubię bardziej, bowiem wydają się wdzięczniejszym materiałem w moich dłoniach, inne trochę miej, a są i takie z którymi zupełnie się nie zaprzyjaźniłam...


tutaj mała patera, która poszła już w świat


wyrobiłam białą glinę, rozwałkowałam ją, a następnie dokładnie sprawdziłam czy nie ma gdzieś bąbelków powietrza, które mogłyby być zabójcze dla niej podczas schnięcia...
z rozwałkowanego płata gliny wycięłam owalny kształt,
wymyśliłam sobie, że użyję folii bąbelkowej aby nadać powierzchni ten charakterystyczny delikatny wzór...
wycięty owal ułożyłam wewnętrzną częścią na odwróconej do góry nogami misce, tak aby po paru godzinach glina nabrała lekkiego wygięcia...
w tym czasie wycięłam wzory listków...
patera wylądowała w tym stanie na półkę, aby mógł rozpocząć się proces schnięcia...
po wyschnięciu delikatnie usunęłam nierówności papierem 
i gąbeczką ze ścierną warstwą  
w ten właśnie sposób przygotowałam paterę do pierwszego wypału na tzw. biskwit...

po wypale było ponowne czyszczenie,
a następnie zaczęłam zastanawiać się nad kolorami... 
chciałam aby patera była prosta, nie miała kolorowych wzorów, jedyną ozdobą miał być bowiem kolor oraz wycięte otwory w kształcie listków...
wykorzystałam dwa kolory szkliw,
które w pewnej części postanowiłam nałożyć na siebie
i tak poszkliwioną paterę ponownie odłożyłam na pewien czas do wyschnięcia...
po wyschnięciu szkliw, patera umieszczona została ponownie w komorze pieca i przygotowana do wypału ...
efekt szkliwienia widzicie powyżej
aha, gdybyście nie wiedzieli
temperatury w takim piecu są zdecydowanie wyższe niż 1000 stopni
czasami prace podczas wypałów pękają, czasami szkliwa łączą się ze sobą w nieprzewidywalny sposób...
czasami też jakieś chochliki rozrabiają i trzeba prace szkliwić wielokrotnie bo to co wyjmujemy z pieca nie zadowala nas kompletnie...

blue





1 komentarz: