poniedziałek, 23 lipca 2012

w oczekiwaniu na wypał biskwitowy, krótka historia misy kulkowej

wypał na biskwit czeka na czwartkową wizytę w pracowni...
chciałabym przyspieszyć czas...
już dawno się tak nie cieszyłam...
nie mogę się doczekać aby zobaczyć co powstało po wyjęciu z pieca, jak zachowały się zdobienia, 
jak wyschła glina i o ile się skurczyła...
a w głowie kłębią się myśli...
jakie wybrać szkliwa...
***


czekając na czwartek, krótka historia kulkowej misy...
przyjechała ze mną do domu z Londynu...
lepiona ręcznie i poszkliwona tylko szkliwem transparentnym...
jakoś te kulki i otworki okazały się dla mnie wystarczającym zdobieniem i chciałam aby pozostała jak najbardziej naturalna...
w pierwotnej wersji miała być cała seria kulkowych mis...
ale jakoś do tej pory więcej nie powstało,
a ta szuka domu...
gdyby ktoś miał ochotę zakulkować w niej orzechy albo owoce albo zupełnie coś innego
piszcie na maila:
pracowniablue@gmail.com







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz